Nie oprę się pokusie i rozpocznę kolejną opowieść od zagadki: kto to był Johannes Gensfleisch? Dla ułatwienia dodam, że pochodził z Moguncji, urodził się około roku tysiąc cztercchsetnego, znał sztukę fabrykacji luster, zajmował się złotnictwem i biciem monet… Jeszcze jedno: w latach 1454-1455 wydał blisko 200 egzemplarzy Biblii , której ornamentyka do dziś stanowi niedościgły wzór sztuki typograficznej.
Tak, to ojciec drukarstwa światowego, znany zazwyczaj ze swego przydomku — sam mistrz Gutenberg. Za sprawą jego wynalazku renesansowa Europa mogła, znacznie szerzej niż dotychczas, zapoznać się z dziełami starożytnymi oraz bieżącą twórczością naukową i literacką. Jeśli zatem wskazujemy na różne powody szybkiego upowszechniania humanistycznych idei włoskiego Odrodzenia, to winniśmy z większym przekonaniem złożyć ukłon licznym wówczas oficynom wydawniczym, za ich znaczący udział w tym upowszechnianiu. Oczywiście, próby drukowania tekstów pisanych czyniono już przed Gutenbergiem i wynalezienie aparatu do odJewania czcionek było tylko kwestią niedługiego czasu. Rzecz w tym, że poczciwy Moguncjanin nie okrywał swego wynalazku tajemnicą — przeciwnie, udostępnił go licznym następcom. Wystarczyło nieco więcej niż 40 lat, aby w blisko ośmiuset miastach Starego Kontynentu uruchomiono 1000 warsztatów drukarskich. Ich udziałem stało się opublikowanie w XV stuleciu 30724 różnych tytułów, Uczących od l strony (Kalendarze ścienne) do ponad 1200 (Stary i Nowy Testament). Nakłady inkunabułów, to jest druków wydanych przed-magicznym nieco - rokiem 1500, liczyły 200-500 egzemplarzy, a minio to zwracały z nawiązką ponoszone koszty. Faktem jest. że ceny książek były wysokie, przy tym zaś ruchome, za-